PRZYGODY

O tym, że warto szukać

Kochane kobietki, życzę Wam z całego serca, by powrót do pracy po urlopie macierzyńskim lub wychowawczym był dla Was przyjemny. Życzę Wam, by Wasz szef był wyrozumiały i „poszedł” Wam na wszystkie ustępstwa i udogodnienia, do których macie tak naprawdę prawo. Myślałam, że u mnie pójdzie gładko. Powrót do pracy na te same stanowisko, na takie same godziny pracy, na podobnych warunkach. Otóż nie. Po 2 latach dużo się zmieniło, po 2 latach mojej nieobecności w pracy. Przede wszystkim zmienił się stosunek mojego pracodawcy. Nie raz słyszałam o tym, że jest różnie z tym powrotem do pracy. Najpierw były gratulacje, o bliźniaki, super, a później… no masz dwójkę małych dzieci… nie jesteś już nam tak potrzebna, bo nie będziesz dyspozycyjna i nie będziesz zostawać po godzinach. Oczywiście, nikt nie powiedział wprost (chociaż usłyszałam kilka tekstów, którymi na pewno zainteresowałby się niejeden prawnik i sędzia w sądzie), ale dało się wyczuć, że jest zgrzyt. Stwierdziłam, że nie będę się szarpać i nie chcę się stresować tym, że będzie problem jak moje dziecko zachoruje, bo pracodawcy się to nie podoba. W gruncie rzeczy, raczej byłam zmuszona szukać nowej pracy pomimo tego, że byłam zatrudniona na stałe i pracodawca nie mógł mnie zwolnić…

Ku pokrzepieniu serc – Kochane my mamy moc! U wierzcie w siebie. Ja – trochę zagubiona po tych 2 latach siedzenia w domu, z małą nadzieją na dobrą pracę zaczęłam szukać. Nie miałam jakiejś fatalnej sytuacji, bo zawsze mogłam wrócić do starej pracy… Było różnie. Tu mam za wysokie kwalifikacje, tam za wiele godzin dla mnie… Ja – zagubiona w obcym mieście – Boże, kto mnie zatrudni bez znajomości… Ale wiecie co? Można. Naprawdę się udało. I wiecie co? Dostałam lepszą pensję za mniej godzin. Naprawdę warto, warto spróbować. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do powrotu do swojej pracy poszukajcie czegoś innego. Przecież macie moc. My wszystkie je mamy. Pełnimy codziennie tyle ról. Jesteśmy matkami. Jesteśmy super pracownikami. Jesteśmy zorganizowane. Zależy nam na kontaktach z ludźmi. Czyż nie? Dlaczego by nie spróbować i poszukać. Mi się udało. Tak naprawdę znalazłam wymarzoną pracę dla mnie. Dla nas, dla mojej rodziny, taką pracę, gdzie będę wracała o „normalnej” porze i będę miała jeszcze czas na zabawę z dziećmi. Cieszę się ogromnie. Nie wiem co mnie jeszcze czeka, ale zapowiada się nieźle. Kochane kobietki wierzę w Was! Nie dajcie się! Walczcie o swoje prawa lub poszukajcie czegoś nowego. Los bywa przewrotny i naprawdę możecie się miło zaskoczyć – jak ja 😉 trzymajcie się dzielnie. I nigdy nie traćcie wiary w marzenia, bo one naprawdę się spełniają 🙂

PS: A jak było u Was? Jak z tym powrotem do pracy po macierzyńskim? Jestem ciekawa. Piszcie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *