MACIERZYŃSTWO

WAKACJE Z DZIEĆMI

Odpoczynek z dziećmi- czy to w ogóle jest możliwe? Niektórzy twierdzą, że nie. Wyjeżdżając z bliźniakami dałam opis na FB „Jedziemy. Będziemy sprawdzać nad morzem czy da się wypocząć z dwójką rocznych dzieci” i pod moją wiadomością ukazały się ciekawe informacje. Rodzice innych bliźniaków twierdzili, że się nie da, niektórzy rodzice twierdzili, że się da. Sama nie wiedziałam jak to będzie. Ja uważam, że jest to możliwe, ale warto wybrać odpowiednie miejsce i pomyśleć o kilku kwestiach.

Nasze pierwsze wakacje

Na wyjazd wybraliśmy miesiąc czerwiec, ponieważ nad polskim morzem nie ma jeszcze tylu ludzi, a pogoda wydawała się idealna. Wyjechaliśmy do miasta, w którym nie byliśmy pierwszy raz, ale zawsze nocowaliśmy u koleżanki. Tym razem nie wyobrażałam sobie, że na wakacje jedziemy do kogoś. Już sam nasz bagaż był ogromny, a wizyta dwójki uczących się chodzić dzieci dla znajomych mogła by się skończyć źle, więc wynajęliśmy lokum. Koleżankę można odwiedzić, w razie czego jest pod ręką, a my nie byliśmy „uwiązani” i każdy miał swobodę i radość ze spotkania. Pamiętajcie „Dobry gość, to krótki gość” jak to mówi nasz kuzyn 😉

Co nas zaskoczyło?

Pierwszy wypad nad morze zaskoczył nas. Myśleliśmy, że dzieci będą miały frajdę i będą bawić się na całego, ale też baliśmy się, że będą nam uciekać. Otóż zaskoczyło nas to, że jedno z naszych dzieci, a mianowicie córeczka przestraszyła się piasku nad morzem i chociaż lubi siedzieć w piaskownicy ogrom piachu i wody chyba ją przeraził. Kurczowo trzymała się mojej sukienki lub spodni M i ani na chwilę nie dała nam się ruszyć. Przez pierwszą godzinę siedziała mi na kolanach i nawet nie chciała wejść na kocyk. Synek natomiast korzystał do woli. Śmiał się i dokazywał, machał nóżkami, tarzał się w piasku, sypał, kopał i wędrował po olbrzymiej piaskownicy i widać było, że wypad nad morze to dla niego strzał w dziesiątkę!

Problemem było także wykąpanie dzieci, bo nasze dzieci bały się prysznica. Na szczęście znaleźliśmy miskę, w której obydwoje wieczorem kąpaliśmy po całodniowych espkapadach.

Pozytywne było to, że dzieci szybko zaaklimatyzowały się do nowego miejsca, w „nowym mieszkaniu” czuły się jak u siebie. Ze spaniem i jedzeniem też nie było problemu, więc domyślacie się pewnie, że to pół sukcesu. Bo co to za odpoczynek, gdy Twoje dziecko nie chce jeść, a Ty robisz wszystko by cokolwiek zjadło i masz zszargane nerwy, to samo się tyczy nocek, co to za wakacje, gdy musisz wstawać do dzieci w nocy lub gdy płaczą częściej niż normalnie… uff nas to ominęło. Fakt raz Szymek w barze zrobił nam aferę i wtedy szybko go wsadziliśmy w wózek, a jedzenie zjedliśmy na zmianę, M najpierw go woził, ja jadłam, potem M jadł, ja chodziłam z wózkiem. No cóż. Ważne, żeby nie robić z tego problemu, a wszystko będzie dobrze. Po powrocie Szymek dostał słoik i też się najadł ;P

Moje wnioski po urlopie z dziećmi, czyli bez czego teraz bym nie wyjechała

  1. Łóżeczka turystyczne – na szczęście moja intuicja mnie nie zawiodła i kupiłam te jakże ważne łóżeczka. Na początku mieliśmy spać z dziećmi, ale w końcu stwierdziliśmy, że też chcemy odpocząć i mieć chwilę dla siebie. To był strzał w 10! Dzisiaj bez nich się nigdzie nie ruszę. Dzieciaki przesypiały nam całe noce (tak też jest w domu) i czuły się w nich bezpiecznie. Po obudzeniu otrzymywały mleczko i zabawki i potrafiły jeszcze „wysiedzieć” w łóżeczku z pół godziny do godziny, a my mieliśmy chwilę dla siebie i mogliśmy sobie jeszcze trochę pospać.

U nas łóżeczka bez żadnych gadgetów sprawdziły się najlepiej. Kupione w promocji, fajne, solidne,     łatwo się rozkładało, posłużą nam jeszcze nie raz.

  1. Krzesełka do karmienia – o to bałam się najbardziej. M dzwonił kilka razy do właścicielki mieszkania czy na pewno będą 2 foteliki do karmienia. Pani dokupiła specjalnie dla nas i były dwa. Moje dzieci są przyzwyczajone do siedzenia w krzesełkach do karmienia i tak też odbywa się każdy posiłek, więc nie wyobrażałam sobie teraz latać z łyżką po mieszkaniu, a poza tym gdy w nich siedzą i dostają jakiś smakołyk jest troszkę spokoju;) Na miejscu okazało się, że w domu mamy identyczne krzesełka, więc dzieciuszki czuły się jak u siebie.
  2. Pralka – nie no, oczywiście to żart, ale jeśli wynajmujesz mieszkanie (a jest to super opcja) lub jakieś lokum warto spytać czy będziesz miała gdzie wyprać lub te pranie rozwiesić. Chociaż byłam na wakacjach pranie robiłam, bo już pierwszego dnia mój syneczek zaznaczył dosadnie swoją obecność na prześcieradle (jakoś bokiem mu wyszło przez pampersa i pleckami;) Warto mieć ze sobą kawałek sznurka i kilka spinaczy oraz proszek.
  3. Zabezpiecz okna w samochodzie – naprawdę niemiło jest jechać dzieciom, gdy świeci na nie słońce. Kup osłonki lub roletki na okna samochodowe.

To chyba najważniejsze – spokojny sen i spokojne posiłki. Jeśli to zagwarantujesz sobie i swojemu dziecku gwarantuję Ci, że da radę odpocząć, ale jeśli Twoje dziecko nie przesypia w domu całych nocy i ma problemy z jedzeniem, nie łudź się, że na wyjeździe zdarzy się cud. Ważne, by nie było gorzej 😉

Moje rady na wyjazd z dziećmi:

O tym, że fotelik samochodowy jest niezbędny jeśli podróżujesz autem, chyba nie muszę wspominać;)

  1. Zadbaj o interesujące miejsca dla dzieci. Odwiedzaj place zabaw, bawialnie. Nam udało się trafić z miejscem idealnie, ponieważ mieszkaliśmy w apartamencie, w normalnym mieszkaniu, gdzie mieliśmy pełne wyposażenie, a w dodatku w budynku była bawialnia (w cenie) dla dzieci, a na podwórku plac zabaw. Dzieci miały ogromną frajdę z pobawienia się z innymi dziećmi oraz nowymi zabawkami, a my także korzystaliśmy przebywając w bawialni, bo graliśmy w „piłkarzyki” (niestety M był nie do pokonania). To była dobra alternatywa w deszczowe dni lub chłodniejsze popołudnia, a nad polskim morzem takich nie brakuje.
  2. Jeśli będziesz spędzać wakacje w Polsce to choćby nie wiem jak cudowną pogodę zapowiadali miej ze sobą kurtki lub cieplejsze kamizelki dla dzieci, a nawet czapki. Przydadzą się na wieczorne lub poranne spacery lub na wypad na wydmy.
  3. Weź coś na komary, kleszcze i oczywiście od słońca – najlepiej filtr 50 dla dzieci i koniecznie jakieś okrycie główki. Może to być czapka, chustka, pielucha…
  4. Jeśli Twoje dzieci w domu chodzą w kapciach weź je ze sobą. Posadzki w domku mogą być chłodne i śliskie.
  5. Zabierz ze sobą jedzenie dla dzieci (mleko, słoiczki z obiadkami, jogurty, przekąski), bo może okazać się, że jedzenie na wakacjach nie podpasuje Twojemu dziecku lub Ty nie będziesz chciała karmić nim swojego dziecka.
  6. Weź najpotrzebniejsze leki: to znaczy lek przeciwgorączkowy i przeciwbólowy, wodę utlenioną, plastry, bandaż, być może lek osłonowy na jelita lub przeciwwzdęciowy i koniecznie spray do nosa i coś do czyszczenia noska.
  7. Interesującą zabawą dla dzieci jest basen. Warto się w taki zaopatrzyć, w supermarketach kupisz go od 15 zł, a dzieciaki będą miały świetną zabawę z kąpania się w basenie. Może to być także świetny wstęp do wejścia do jeziora lub morza – rób to ostrożnie, by Twoje dziecko nie zraziło się i nie bało wchodzenia do wody.
  8. Weź ulubione zabawki dzieci i przytulanki oraz koniecznie książeczki. Biorę też kilka klocków (zawsze je liczę przed wyjazdem, by ich nie zgubić).

O tym co zabrać w podróż z dzieckiem pisałam też tutaj http://mamtakze.pl/podroz-z-dzieckiem-co-zabrac-ze-soba-w-podroz-z-dzieckiem/

Nie bój się wyjazdu z dziećmi. To może być świetny czas dla dzieci, jak i dla Ciebie. Naprawdę może być cudownie. Pytałam M jaka jest jego pierwsza myśl o wyjeździe z dziećmi- co ze sobą wziąć itd. Odpowiedział : „Dobry humor” to wystarczy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *