PORADY

ZAKUPY PO 4 MIESIĄCU

Dla mnie przełomem był 3 i 4 miesiąc moich dzieci. Zaczęły się po prostu więcej ruszać! Było cudownie patrzeć na nie gdy witały mnie z rana uśmiechem i radosnym machaniem nóżek i rączek. Wiedziałam już, że teraz będzie trochę inaczej. Zaczęły mniej spać, były wszystkiego ciekawe, śmiały się w wniebogłosy, wydawały zabawne dźwięki. Wiedziałam, że teraz staną się bardziej ruchliwe i muszę trochę znów się zorganizować, tak, aby wszystkim było wygodnie. Co kupić by nie zrujnować portfela?

Co warto kupić po 3 – 4 miesiącu?

Gryzaki, grzechotki, zabawki – podstawowa sprawa. Dzieci zaczynają się mocno ślinić, gdzieś głęboko wyżynają się zęby. Z ząbkowaniem to indywidualna sprawa. Znam dzieci, które urodziły się z ząbkiem i takie, które w 3 miesiącu zaczęły ząbkować, ale najczęściej ząbkowanie zaczyna się ok. 7 miesiąca życia dziecka, więc spokojnie… Ślinienie nie oznacza zawsze ząbkowania,  gdy dziecko zaczyna wkładać do buzi kocyk, zabawki i ręce to znak, że przygotowuje swoją buzię do jedzenia nie tylko mleczka. Warto zakupić kilka zabawek o różnych kształtach, formach, miękkości, bo dzieci zaczynają już łapać i wkładać wszystko do buzi. Nie zabraniajmy im tego – one tak poznają świat. Muszą wszystkiego spróbować. Warto zastanowić się także nad wiszącymi zabawkami, które pomogą dziecku wyciągnąć rączki ku górze, wyprostować w łokciach.

– Jeśli jeszcze nie posiadasz maty edukacyjnej naprawdę warto ją kupić. Moje dzieciaki uwielbiały na niej leżeć, a przywieszane zabawki sprawiały im wielką radość.

Leżaczek- bujaczek – to naprawdę przyjaciel rodziców. Wiele sytuacji u mnie w domu zostało uratowanych dzięki temu prostemu leżaczkowi. Dzieciaki nie chcą już leżeć w łóżeczkach, chcą oglądać świat, są wszystkiego ciekawe. Dzięki leżakowi będziesz mogła spokojnie się wykąpać, a nawet ugotować obiad (przynajmniej u mnie się sprawdzało ;)) Możesz go przenieść w dowolne miejsce, a Twoje dziecko będzie Cię widziało. Dzieciaki uwielbiają się na nim bujać. Warto kupić z różnymi poziomami – od leżenia do siedzenia – tak, by posłużył na kilka miesięcy. Mając bliźniaki zdecydowałam się na jeden, bo moje dzieci spały na zmianę i w zupełności mi wystarczał. Jedno dziecko często leżało na macie, drugie na leżaczku, a potem na zmianę.

Butelki, miseczki, łyżeczki, śliniak – normy żywieniowe zmieniają się często, ja zaczęłam wprowadzać produkty niemleczne po 4 miesiącu i przydała mi się miseczka, butelka i łyżeczka. Warto wybrać łyżeczkę plastikową, bo po prostu jest twarda i dziecko szybciej nauczy się z niej jeść. Dobry śliniak to taki,który nie przemaka i łatwo się go czyści. Sprawdź czy z drugiej strony ma warstwę ochronną – typu ceratka.

– Dla mnie bardzo istotne jest bezpieczeństwo moich dzieci, a one budząc się krzyczały, że nie chcą być w łóżeczkach (przynajmniej ja to tak interpretuję), lądowały więc na podłodze. Bałam się jednak, że stłuką sobie główkę przekręcając się na brzuszek czy plecki. Zdecydowałam się zakupić matę do raczkowania. Naprawdę super się sprawdza. Może to być jedna rozkładana mata zamiast dywanu, mogą to być rozkładane puzzle, coś co jest bardziej bezpieczne i cieplejsze niż podłoga. Dzieciaki uwielbiają na niej pełzać. Zdecydowałam się na puzzle i obłożyłam nimi całą podłogę w dziecięcym pokoju. Warto zwrócić uwagę na to od którego miesiąca jest mata i czy jest dostosowana do małych dzieci, czyli nie jest zrobiona z materiału nieodpowiedniego do danego wieku dziecka. A wiadomo – dzieci będą ją lizać, przytulać się do niej i spędzać na niej każdą wolną chwilę. Nie może być też za miękka. Twarde i płaskie podłoże sprzyjają prawidłowemu rozwojowi dzieci, wzmacniają mięśnie niemowlaków. Moje dzieciaki spędzają na podłodze cały dzień. W łóżeczku tylko śpią.

– Warto zastanowić się już nad krzesełkami do karmienia. Ważne by wybrać takie, które łatwo się czyści i ma zabezpieczenie, by dziecko nie wypadło i oczywiście regulacja!

Uważam, że te rzeczy są niezbędne. Oczywiście jest mnóstwo innych sprzętów, zabawek i gadgetów do kupienia, ale te wydają mi się najrozsądniejsze. Oczywiście można karmić też dziecko w foteliku, wiem, że dużo rodziców tak robi, ale słuchając rad fizjoterapeutów niemowlęta powinny w fotelikach przebywać jak najmniej. Krzesełek do karmienia jeszcze nie kupiłam, ponieważ moje dzieci jeszcze nie siedzą, ale już zastanawiam się nad ich kupnem. Zawsze myślę o zakupach dla dzieci w taki sposób – na jak długo mi się to przyda i czy naprawdę jest niezbędne? Myślę, że krzesełko do karmienia przyda mi się na długo, więc już planuję zakup. W moim przypadku będą to dwa krzesełka, więc wcześniej o tym myślę. A uwierzcie mi przy bliźniakach jest na co wydawać! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *